Na wielu osiedlach widać, że mieszkańcy mają wielkie serca. Zostawiają jedzenie na trawnikach, pod krzakami, przy śmietnikach, a to wszystko z myślą o dzikich zwierzętach: ptakach, kotach, jeżach, a czasem nawet psach. To piękne, że chcemy pomagać. Ale czy na pewno robimy to dobrze? Nie każde jedzenie służy zwierzętom. Dlatego wspólnie z Wami chcemy zadbać o mądre, odpowiedzialne pomaganie. Takie, które nie szkodzi, nie brudzi i przynosi realne wsparcie tym, którzy go potrzebują.
O kilka słów na temat dokarmiania ptaków zapytaliśmy Wojtka Szukalskiego (Ig: weterynaria.okiem.technika), technika weterynarii, przyrodnika i ornitologa.
„Wiele osób chętnie niesie pomoc zwierzętom, szczególnie jeśli nie wymaga to sporego zaangażowania. Bardzo często ludzie decydują się na wspieranie populacji ptaków, poprzez
dokarmianie ich, szczególnie w okresie zimowym.
Nie wszyscy w dokarmianiu kierują się empatią. Czasami jest to wynikiem zagospodarowania niezjedzonego chleba i innych odpadków z kuchni, dlatego że kulturowo jesteśmy uczeni, że nie należy wyrzucać jedzenia, a to zjedzone przez zwierzęta nie jest uznawane za zmarnowane.
Ale czy rzeczywiście tak jest?
Ornitolodzy mają różne zdanie, jeśli chodzi o dokarmianie ptaków. Środowisko jest podzielone i jedni uważają, że dokarmianie jest pożyteczne i potrzebne, inni, że niekorzystnie wpływa na populacje ptaków. Co do jednego są w zasadzie zgodni – że dokarmianie ptaków resztkami jedzenia i chlebem jest szkodliwe.
Jedzenie przetworzone przez ludzi oraz chleb zawierają duże ilości soli, która stanowi problem w diecie ptaków.
Może powodować zaburzenia elektrolitowe, problemy żołądkowo-jelitowe, choroby nerek i w rezultacie śmierć. Co więcej, jedzenie przeznaczone dla ludzi jest często silnie przetworzone, przez co nieodpowiednie dla ptaków, a także nie pokrywa ich rzeczywistych potrzeb. Może to doprowadzić do niedoborów i niedożywienia, co ostatecznie skutkuje osłabieniem, zaburzeniami w rozrodzie czy nawet zgonem. Ponadto duża część jedzenia podawanego zwierzętom jest zepsuta, spleśniała, może zawierać szkodliwe mykotoksyny, które bezpośrednio zagrażają życiu ptaków. Badania naukowców w Amsterdamie pokazały, że dokarmianie ptaków resztkami jedzenia nie przynosi im większych korzyści. Głównie zyskiwały gołębie miejskie i mewy, które bywają często gatunkami konfliktowymi.
Dodatkowo wyraźnie korzystała na tym populacja szczurów.
Obserwacje łabędzi niemych zimujących i dokarmianych w miastach, na rzekach pokazały, że takie ptaki najczęściej nie podchodzą do lęgu w kolejnym sezonie lęgowym. Przyczyny upatruje się w tym, że dokarmiane ptaki walczą o pokarm, który często jest źle zbilansowany (chleb), tracąc przy tym energię, której pokarm nie dostarcza w odpowiedniej ilości, przez co po zimie ptaki są w złej kondycji.
Wyrzucając resztki jedzenia w miejscach publicznych należy mieć również świadomość, że może być to traktowane, jako zanieczyszczanie terenów publicznych, za co można otrzymać karę grzywny od 500-5000 zł.
Badania pokazały, że nawet popularne dokarmianie sikor słoniną może mieć na nie zły wpływ. Modraszki dokarmiane tłuszczem (w badaniach stosowano tłuszcz roślinny, jednak słonina to też głównie tłuszcz) w zimie, miały gorszej jakości upierzenie, ale przede wszystkim osiągały gorsze wyniki lęgowe niż ptaki w grupie kontrolnej.”
O tym opowie Wam Paulina Andrzejewska (Ig: kotyipsy_andrzejewskiej) – behawiorystka
zwierzęca oraz ekspertka od kocich przyjaciół.
„Na polskiej wsi (ale w mieście też) to wciąż częsty obrazek: ktoś kończy obiad, a resztki lądują na podwórku, „bo koty zjedzą”. Wydaje się, że to dobry uczynek – nic się nie zmarnuje, a zwierzęta dostaną coś do jedzenia.
Ale jako behawiorystka kotów muszę napisać to jasno: to nie jest pomoc. To ryzyko.
Koty wolno żyjące to nie śmietniki na cztery łapy. I choć w wielu wsiach od pokoleń tak się robiło, dziś wiemy znacznie więcej o potrzebach i zdrowiu kotów.
Kot to obligatoryjny mięsożerca
Kocia dieta musi bazować na mięsie – białku i tłuszczu zwierzęcym. Ludzki obiad bardzo rzadko spełnia te kryteria. Zawiera przyprawy, sosy, sól, a często też składniki trujące dla kotów, jak cebula czy czosnek.
Badania (Hall et al., 2001, Journal of Veterinary Diagnostic Investigation) wykazały, że nawet niewielkie ilości cebuli mogą prowadzić u kotów do hemolitycznej anemii – choroby zagrażającej życiu.
Resztki szybko się psują
Jedzenie wyrzucone na ziemię błyskawicznie staje się siedliskiem bakterii i pleśni. Kot, który je spożyje, naraża się na:
Kot nie odróżnia świeżej porcji od spleśniałej – dla niego liczy się zapach i dostępność.
Pasożyty, chemia i inne zagrożenia środowiskowe
Resztki na trawie przyciągają owady i gryzonie, które mogą być nosicielami pasożytów.
Dodatkowo, miejsca publiczne często są spryskiwane środkami chwastobójczymi lub nawozami. Kontakt kota z takim jedzeniem to ryzyko zatrucia chemicznego, objawiającego się wymiotami, drgawkami, a w skrajnych przypadkach śmiercią.
Zmiana zachowań kotów wolno żyjących
Koty szybko uczą się, gdzie można łatwo zdobyć jedzenie. Jeśli przyzwyczają się do resztek, mogą zacząć:
To nie tylko problem dla kotów, ale także dla sąsiadów i całej społeczności.
Resztki przyciągają koty… i problemy
To, co z naszej perspektywy wygląda jak „niewinny gest” (wystawienie jedzenia na trawnik), dla kotów staje się sygnałem, że w tym miejscu zawsze można coś znaleźć. A jeśli koty uczą się, że w danym punkcie spadają resztki:
I tu pojawia się kolejny problem: niechęć ludzi do kotów. W wielu miejscowościach prowadzi to do sytuacji, w których zwierzęta są przeganiane, straszone, a czasem nawet celowo trute.
W efekcie dobry uczynek jednej osoby („dam im jeść, bo mi ich żal”) może uruchomić lawinę zdarzeń, które dla kotów kończą się dramatycznie.
Jak pomagać kotom wolno żyjącym bezpiecznie?
Psy mają świetny węch i niesamowitą ciekawość, a jeśli poczują zapach jedzenia na trawniku, trudno im się oprzeć. Niestety, to co pachnie smacznie, często jest dla nich niebezpieczne. Kości, przyprawione potrawy, zepsute jedzenie. To wszystko to może prowadzić do zatrucia, bólu brzucha, a nawet wizyty w lecznicy. Weterynarze mają pełne ręce roboty bo coraz więcej psów trafia do gabinetów po zjedzeniu „czegoś z trawnika”. Pomóżcie im uniknąć takich sytuacji. Dla nas czysty trawnik to zdrowie, bezpieczeństwo i spokojny spacer.
Wasza empatia naprawdę ma znaczenie. Dzięki niej wiele zwierząt żyje lepiej, łatwiej znosi zimy, ma co jeść. Ale też dzięki Wam osiedle może być czyste, zadbane i przyjazne nie tylko dla zwierząt, ale i dla sąsiadów.
nie zostawiajmy jedzenia na ziemi,
wybierajmy miejsca dokarmiania z rozwagą,
sprzątajmy po karmieniu,
korzystajmy z budek, karmników i osłon.
Nie wyrzucaj chleba na trawnik! Zrób z niego coś dobrego.
Oto proste, szybkie, smaczne i w duchu zero waste przepisy od Jagny Niedzielskiej
(Instagram:@bezresztek), która udowadnia, że nawet suchy chleb może dostać drugie życie.
Proste, pyszne i idealne jako sposób na resztki.
Składniki:
Przygotowanie:
Zalej czerstwe pieczywo letnią wodą i pozostaw do nasiąknięcia (ok.30min). Następnie
odciśnij dokładnie wodę tak, aby pozostała sama masa chlebowa, którą następnie trzeba
zblendować. Do masy należy dodać sól oraz połowę porcji mąki. Po zagnieceniu łyżką dodaj
pozostałą porcję mąki. Po zagnieceniu przykryj ciasto i odczekaj 30 min, a następnie formuj
kluski i gotuj je we wrzątku 2 minuty od momentu, aż wypłyną. Podawaj na ciepło klasycznie
lub w swojej własnej wersji.
Źródło: Instagram
Składniki na 4–6 porcji:
Przygotowanie:
1. Do naczynia żaroodpornego wrzuć warzywa/wędliny, ser i pokrojone pieczywo.
2. W osobnej misce wymieszaj jajka z mlekiem, solą i pieprzem.
3. Zalej całość i piecz ok. 30 min w 180°C.
4. Podawaj posypane świeżymi ziołami.
Źródło: Instagram
Składniki (tortownica 27 cm):
Przygotowanie:
1. Posiekany drobno chleb połącz z masłem, przełóż na dno tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia i mocno dociśnij. Wstaw do lodówki na kwadrans, by spód stężał.
2. W dużej misie zmiksuj ser, jajka, śmietankę, cukier i mąkę, aż uzyskasz gładką masę.
3. Wylej masę serową na przygotowany spód.
4. Piecz w kąpieli wodnej: najpierw 10 minut w 160°C, następnie zmniejsz temperaturę do 110°C i piecz jeszcze około 2 godziny.
Źródło: Kukbuk
Składniki na 4 porcje:
Przygotowanie:
1. Chleb pokrój w większe kostki i przełóż do naczynia żaroodpornego.
2. Cebulę drobno posiekaj, a czosnek zetrzyj lub przeciśnij przez praskę.
3. W misce połącz jajka z mlekiem, następnie wmieszaj ser, przyprawy, cebulę, czosnek i oliwki.
4. Zalej chleb przygotowaną masą i piecz w 180°C przez 35–45 minut, aż pudding się zetnie i ładnie zarumieni.
Źródło: HAPS
A jeśli zostają Ci obierki czy inne resztki warzywne pomyśl o kompoście. To naturalny nawóz, który zasila naszą zieleń! Wyrzucając resztki do pojemników „BIO” zasilasz nasze wspólne miasto!
To co możesz zrobić to przede wszystkim nie wyrzucaj resztek!
Prześlij naszą ulotkę edukacyjną do swojej spółdzielni, a jeśli mieszkasz na wsi, wywieś ją informacyjnie dla sąsiadów.
A jeśli widzisz jak ktoś wyrzuca jedzenie?
Nasza rekomendacja: nie atakuj – wytłumacz.
Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że resztki ze stołu mogą poważnie zaszkodzić zwierzętom. Zamiast reagować złością, spróbuj spokojnie porozmawiać. Możesz powiedzieć np.:
Dzięki takiemu podejściu masz szansę przekonać kogoś do zmiany zachowania, zamiast wywołać niepotrzebny konflikt. Zwłaszcza, że często są to dobre intencje tylko brak świadomości o konsekwencjach.
Razem możemy pomóc mądrze, z troską i odpowiedzialnością.